Lewis Hamilton jest coraz bliższy sięgnięcia po pierwszy w jego karierze tytuł Mistrza Świata. Brytyjczyk wygrał wczoraj GP Chin i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Felipe Massa traci do zawodnika McLarena 7 punktów. A do zakończenia cyklu pozostał już tylko jeden wyścig, który odbędzie się przed rodzimą publicznością brazylijskiego kierowcy z Ferrari - Sao Paulo.
Szansę na tytuł stracił za to Robert Kubica. Polski kierowca miał olbrzymie problemy na torze w Szanghaju i do niedzielnego wyścigu ruszył dopiero z jedenastej pozycji. Kubica ostatecznie zdołał ukończyć wyścig na szóstym miejscu, ale nie krył swojego niezadowolenia z postawy kolegi z zespołu - Nicka Heidfelda, który na mecie zameldował się jako…piąty.
Chcę utrzymać się w pierwszej trójce. I mam nadzieję, że mi się uda. Niestety, walczę z kierowcami nie tylko innych ekip - nie krył rozżalenia Kubica.
Problemów z pracą zespołową nie mieli za to w Ferrari. Kimi Raikkonen przepuścił na trasie Felipe Massę, co oznacza, że Brazylijczyk nie traci do Hamiltona aż 9 punktów, tylko 7. Mistrzostwo wciąż może wrócić do Brazylii. Przypomnijmy, że 17 lat temu po tytuł sięgnął legendarny Ayrton Senna.
Wciąż duże szanse na trzecią lokatę ma Robert Kubica, który ma 6 punktów przewagi nad czwartym w klasyfikacji Kimim Raikkonenem.