Po dramatycznym wyścigu w Brazylii, w którym ostatecznie zwyciężył Felipe Massa (co dało mu “tylko” wicemistrzostwo), mistrzowski tytuł przypadł Lewisowi Hamiltonowi. Brytyjczyk musiał się sporo napracować, że odnieść upragniony sukces - dopiero atak na jednym z ostatnich zakrętów brazylijskiego toru wyprzedził Timo Glocka i znalazł się na piątym miejscu, które dało mu upragniony tytuł. Drugie miejsce zajął natomiast świetnie spisujący się na finiszu całęgo cyklu GP - Fernando Alonso. Na ostatnim stopniu podium stanął natomiast Kimi Raikkonen i w efekcie Fin znalazł się również na trzecim miejscu w generalnej klasyfikacji. Kierowca Ferrari wyprzedził tym samym polskiego jedynaka w Formula 1 Roberta Kubicę, który po kłopotach z autem, zameldował się na mecie dopiero na 11-stej pozycji.
Krakowian reprezentujący barwy niemieckiego BMW Sauber nie krył żalu…do swojego kolegi z zespołu. Kubicy brakło bowiem jednego punktu, żeby zająć trzecie miejsce w generalnej klasyfikacji. Ów punkt więcej Polak mógł zdobyć w GP Chin, kiedy to partner z zespołu Nick Heidfeld, przyjechał przed Kubicą.
Tym samym sezon 2008 za nami. Fani Formuł 1 będą musieli poczekać kilka miesięcy na start nowego sezonu, zaś zespoły zapewne w tym czasie wdadzą fortunę, aby tylko następny sezon był udany.