Moto Portal

03 listopada, 2008

Massa zwycięża, Hamilton Mistrzem!

Zamieszczony przez: admin w: Nowinki

Po dramatycznym wyścigu w Brazylii, w którym ostatecznie zwyciężył Felipe Massa (co dało mu “tylko” wicemistrzostwo), mistrzowski tytuł przypadł Lewisowi Hamiltonowi. Brytyjczyk musiał się sporo napracować, że odnieść upragniony sukces - dopiero atak na jednym z ostatnich zakrętów brazylijskiego toru wyprzedził Timo Glocka i znalazł się na piątym miejscu, które dało mu upragniony tytuł. Drugie miejsce zajął natomiast świetnie spisujący się na finiszu całęgo cyklu GP - Fernando Alonso. Na ostatnim stopniu podium stanął natomiast Kimi Raikkonen i w efekcie Fin znalazł się również na trzecim miejscu w generalnej klasyfikacji. Kierowca Ferrari wyprzedził tym samym polskiego jedynaka w Formula 1 Roberta Kubicę, który po kłopotach z autem, zameldował się na mecie dopiero na 11-stej pozycji.

Krakowian reprezentujący barwy niemieckiego BMW Sauber nie krył żalu…do swojego kolegi z zespołu. Kubicy brakło bowiem jednego punktu, żeby zająć trzecie miejsce w generalnej klasyfikacji. Ów punkt więcej Polak mógł zdobyć w GP Chin, kiedy to partner z zespołu Nick Heidfeld, przyjechał przed Kubicą.

Tym samym sezon 2008 za nami. Fani Formuł 1 będą musieli poczekać kilka miesięcy na start nowego sezonu, zaś zespoły zapewne w tym czasie wdadzą fortunę, aby tylko następny sezon był udany.

1 odpowiedź na "Massa zwycięża, Hamilton Mistrzem!"

1 | Motoryzacyjne wywody czyli podsumowań czas

3. luty 2009 o 15:27

Avatar

[...] Mistrzostwo zdobył za to w dramatycznych okolicznościach Lewis Hamilton, a i w tym przypadku główna rolę odegrały…opony. Brytyjczyk niemal na ostatnich metrach wyprzedził bowiem mającego problemy z ogumieniem Timo Glocka i zapewnił sobie tym samym tytuł mistrzowski. Więcej o ostatnim wyścigu można przeczytać tutaj (Massa zwycięża, Hamilton Mistrzem) [...]

Formularz komentarza

Aby zostawić komentarz musisz się zalogować.

o nas

Na naszej stronie znajdziecie wszelkie informacje związane z motoryzacją. Zapraszamy jak najczęściej.