Za nami już dwa turnieju żużlowego cyklu Grand Prix, w których to nie obyło się bez sensacji. Niewątpliwie do największej niewątpliwie doszło już inauguracyjnym GP w Pradze, które to wygrał absolutny debiutant w gronie najlepszych jeźdźców świata Emil Sajfutdinov.
Za plecami Rosjanina, który na co dzień broni barw bydgoskiej Polonii uplasowali się Fredrik Lindgren oraz Jason Crump. Tego wieczora do udanych z pewnością nie zaliczą polscy zawodnicy. Żaden z nich nie zakwalifikował się bowiem nawet do półfinałów. Najbliżej tego był Tomasz Gollob, który zgromadził 7 punktów i musiał zadowolić się dziewiątym miejscem.
O wiele lepiej było za to w Lesznie. Na stadionie tamtejszej Unii wpawdzie Gollob nie wygrał, ale w finałowym wyścigu przyjechał zaraz za plecami Jasona Crumpa. Piątą lokatę zajął Jarosław Hampel, na ósmej sklasyfikowany był zaś Sebastian Ułamek.
W generlanej klasyfikacji prowadzi wspomniany Crump, który ma na swoim koncie 36 “oczek”. Najwyżej z Polaków plasuje się Gollob, który traci do Australijczyka 12 punktów.