Niewiele powodów do radości w tym sezonie ma Robert Kubica. Polak do ostatniego weekendu zgromadził na swoim koncie ledwie 9 punktów. Nękany kłopotami sprzętowymi kierowca BMW wywalczył już miejsce na nowy sezon w barwach Renault, ale najwyraźniej chce również zakończyć obecny sezon mocnym akcentem. Wspaniała okazja ku temu nadarzyła się w ostatni weekend. Wtedy to odbyło się GP Brazylii. Kubica wprawdzie nie zaliczył wspaniałych kwalifikacji, bo zajął ósmą lokatę, ale wyścig od samego początku zdawał się toczyć po jego myśli.Już na pierwszym okrążeniu z wyścigiem pożegnali się bowiem świetnie dysponowani w kwalifikacjach Sutil, Trulli oraz Alonso. Po tym incydencie na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a w międzyczasie na tankowanie zawitali kolejni kierowcy. Doprowadziło to do tego, że już na półmetku Kubica plasował się na trzeciej lokacie. Krakowianin raz po raz uzyskiwał świetne rezultaty i koniec końców na mecie zameldował się jako drugi. Zwyciężył Mark Webber, a na najniższym stopniu podium uplasował się Lewis Hamilton.
Bohaterem weekendu był jednak z pewnością Jenson Button. Brytyjczyk wprawdzie był piąty w Brazylii, ale tym występem zapewnił sobie tytuł mistrzowski.
Kubica w generalnej klasyfikacji zajmuje 13. lokatę, a na swoim koncie ma 17 “oczek”.